Nasz-Face

Facebook mi się zNaszoKlasował! 

Inna nazwa, trochę bardziej przejrzysty interfejs, niebiesko-biała szata, ale zachowanie rosnącej części użytkowników jakby to samo.

Konta fikcyjne. Są. Bardziej prawdziwe imiona. Check. Słit focie? Już prawie. Łańcuszki. W drodze.

 

Zło migruje? Raczej Facebook się zadomowił.

Żeby być sprawiedliwym w drugą stronę (choć z różnymi efektami) to też się stało i to nawet wcześniej. NaszaKlasa się zFacebookował  - zaczynając od świętej pamięci śledzia czy gier, a kończąc na od ostatnio zmienionym systemie dodawania linków w statusach i (ponoć) nadchodzącym API, .

Różnice oczywiście cały czas są, ale największe w samym podejściu do użytkowników.

Profile nieludzi prędzej czy później znikną. Znajomych będzie można lepiej grupować. Treści lepiej filtrować. Przynajmniej mam taką nadzieję.

W tym wszystkim nieustannie śmieszy mnie myśl, że gdy najzagorzalsi piewcy śmierci naszej klasy będą szczytowali to część powodów ich narzekań dawno będzie na FB, a "fejsowe" możliwości już są lub zaraz będą na NK. W lepszej lub gorszej odsłonie ma się rozumieć. 

 

 

(download)
t

Filed under  //   facebook   fb   nasza klasa   nk  

Comments [0]

Ameryka południowa - Murale i graffiti

Od 8 do 28 października byłem na wyprawie życia (jak do tej pory ;) ) w Ameryce Południowej, a dokładniej odwiedziłem Chile i Argentynie. 3 tygodnie to zdecydowanie za mało czasu, żeby zobaczyć chociaż połowę tego co oferują te kraje, nie zmienia to jednak faktu, że udało mi się zobaczyć kawałek świata. Dawno temu obiecywałem, że po powrocie zrelacjonuje wyprawę, niestety do tej pory nie udało mi się tego zrobić. Cała wyprawa to za duży temat na jedna notkę, będę więc po trochu wrzucał zdjęcia i opisy różnych ciekawostek, miejsc lub przeżyć. Na początek murale i graffiti.

Graffiti "lubię" i podziwiam od dawna (uroki mieszkania w blokowisku), jednak z pojęciem murala (muralu?) zetknąłem się dosyć nie dawno. 

Wg. wiki

Mural (z angielskiego mural oznacza ścienny) - nazwa pochodzenia hiszpańskiego oznaczająca w skrócie dzieło dekoracyjnego malarstwa ściennego.

Malunki takie, w zależności od intencji twórcy, mogą mieć na celu impresję odbiorcy lub reklamowanie jakiegoś produktu.

Murale można zdefiniować jako wielkoformatową grafikę na ścianach budynków.

Będąc już przy definicjach
Graffiti – napisy lub symbole zamieszczane na ścianach i murach, zazwyczaj w sposób nielegalny.

Przed wyjazdem słyszałem o tym, że w Ameryce południowej ta forma jest bardzo popularna, jednak ilość prac, miejsc i różnorodność styli to coś naprawdę unikalnego. 2 rzeczy powalają: wykorzystanie miejsc (ich ukształtowania) i ilość "oficjalnych" murali. Są wszędzie. Na kamienicach, kościołach, urzędach, metrze, klubach, drzwiach i dachach. Ta forma wykorzystania pustych przestrzeni to coś do czego u nas jeszcze daleko, a co mnie bardzo dziwi bo ilość wolnych murów i ścian to istny raj dla kreatywnych ludzi których przecież nie brakuje. Smuci jedynie brak wsparcia ze strony oficjeli, choć są wyjątki. W Olsztynie pojawił się już pierwszy "oficjalny" mural (ostatnie zdjęcie) to krok w dobrą stronę szkoda, że póki co tylko 1 krok. 

Pozostałe zdjęcia, oraz więcej informacji o wyprawie jest dostępne na flakerze - http://flaker.pl/s/1441-wyprawa-do-ameryki-poludniowej

Linki:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mural
http://pl.wikipedia.org/wiki/Graffiti 
http://olsztyn.wm.pl/Mozna-podziwiac-mural,80927
http://adaromanowska.blogspot.com/2009/08/olsztyn-odda-bydgoszczy-najwiekszy.html

(download)

Filed under  //   ameryka południowa   argentyna   chile   graffiti   murale   olsztyn   wyjazdy  

Comments [1]

Krótko o RTC

 

W poprzednią środę (2.12) byłem na RealTimeCamp, czyli barcampie organizowaym po to... no własnie po co? Jadąc tam miałem nadzieję na ciekawe dyskusje poświęcone (tak jak zapowiadano) pojęciu RealTimeWeb. Blog imprezy podaje 

RealTimeCamp to cykliczne, nie do końca formalne, warszawskie spotkania dla wszystkich zainteresowanych profesjonalnym wykorzystaniem tzw. real time media czyli Twittera, Facebooka, Blipa, Flakera, Śledzika oraz wszystkich innych narzędzi internetowych opierających się o ideę “sieci na żywo”.

RealTimeCamp powstało w celu przyspieszenia procesu adaptacji tego nowego trendu wśród szerokiej rzeszy profesjonalistów. Od marketerów i PRowców, przez dziennikarzy po oczywiście osoby stricte związane z branżą internetową czyli na przykład twórców aplikacji webowych.

Wróciłem jednak trochę rozczarowany, ponieważ pomimo powyższego wśród prezentacji znalazła się 1 (słownie: jedna) o facebooku, natomiast resztę stanowiły case-y z użycia blipa. Uważam to za spore zaniedbanie. 

W trakcie barcampu na blipie i flakerze huczało od pytań "dlaczego nie ma innych case-ów niż z blipa?", sam zadałem to pytanie kilkukrotnie. Niestety odpowiedzi nie było, a jeśli pojawiała się jakakolwiek interakcja z organizatorami to tak samo nagle się urywała. Rozumiem ograniczenia czasowe, jednak nie zwrócenie się do publiczności po debacie "Jakieś pytania?", a zakończenie w pośpiechu campu było niesmaczne. Jeśli prezentacje miały opowiadać o RTW marketingowcom i PRowcom to spełniały swoje zadanie jeżeli chodzi o poziom, ale dawały ciała w różnorodności case-ów. Na sali było jednak sporo ludzi, którzy siedzą na blipach, flakerach (i wszystkich innych możliwych serwisach) od dawien dawna i większość z tych rzeczy widzieli - zarówno kampanie mBanku, jak i lans Radomia. Ci ludzie właśnie nie dowiedzieli się nic ciekawego, oprócz statystyk przedstawionych w drugiej prezentacji.

Nie chcę snuć teorii spiskowych, pozwolę sobie jednak na kilka opinii.

Po pierwsze primo skoro konferencja tyczy się RTW to dlaczego nie było osobnego rzutnika z którego płynęły by opinie w czasie rzeczywistym? Nie wierzę, że to problem braku sprzętu. Było to trochę jak mailowanie o tym, że rozmowa na chacie jest zajebista.

Po drugie primo (sekundo) skoro pojawiają się pytania i kontrowersje nie rozumiem nie poruszenia ich, najlepiej w postaci takiej, że wstaje organizator i tłumaczy "o so chosi". Z tego co pamiętam w barcampach jedną z najważniejszych rzeczy jest networking i otwarta dyskusja.

Po trzeci primo (drugie sekundo i pierwsze tertio) dlaczego nie było afterku? Poważnie, what's up with that? Człowiek zwlecze się z prowincji, żeby zobaczyć Wielki Lajf w WuWuA, a tu nic ;)

Żeby jednak nie być zupełnie krytycznym było też kilka pozytywnych wrażeń około RTC-owych:
  • livestreaming (dzięki dla Eventio!) był rewelacyjny, dzięki czemu na blipie i flakerze pojawiały się ciekawe opinie, osób które np. nie mogły dotrzeć na konferencję
  • miałem przyjemność zobaczyć na żywo (a może w czasie rzeczywistym było by lepiej? ;> ) @stempniaked@vedia i @auditlog - słowami wielkiego sprzedawcy skarpetek rodem z dalekiego wschodu-  cheers!
  • i oczywiście pogadać z ciekawymi ludźmi, których znałem, bądź nie.

W tym temacie polecam również
  1. Maciek Budzich - Czy flakerowicze są zajebiści-i-dlaczego-sie-obrażają?
  2. Prześledzić rozmowę na flakerze
  3. Przejrzeć tag #rtc na blipie i flakerze

Update: Widziałem również i gorąco pozdrawiam @tomaszrondio. ( link )

Comments [0]

Wyjazdowo

Dawno mnie nie było na konferencjach i campach po za Olsztynem, ale od
grudnia zaczynam nadrabianie straconego lansu.

Pojutrze (2 grudnia) jadę do Warszawy z dość silną 3 osobową
reprezentacją Olcamp-ową na RealTimeCamp ( więcej na
http://realtimecamp.pl ), żeby poszerzyć horyzonty, a będzie czego
słuchać bo tematyka ciekawa m.in. facebook, real time web i
zarządzanie w nim komunikacją.

11 grudnia natomiast będę obecny, i to dość aktywnie mam nadzieję, na
konferencji Skrzyżowanie 2009 ( http://skrzyzowanie2009.pl/ )
organizowanej ( również w Warszawie ) przez niestrudzonego Maćka
Budzicha i CityBellConsulting poświęconej dobrym praktykom w brandingu
miast. Mówiąc aktywnie brał udział, mam namyśli to, że Maciek zaprosił
mnie, abym był jednym z członków "debaty lokalnych liderów opinii –
lokalni blogerzy". Wprawdzie do lidera opinii to mi brakuje (chyba, że
to lokalni liderzy kontra lokalni blogerzy to wtedy wszystko ok ;) ),
ale ciesze się, że ktoś zauważył bloga Olsztyn 2.0 (który ostatnio,
próbuje się reaktywować) i że będę miał przyjemność podyskutować w
doborowym towarzystwie. Zastanawiam się, czy w Urzędzie Miasta Olsztyn
wie o konferencji, bo o budowaniu marki Olsztyna było dość głośno w
lokalnych mediach za sprawą Eskadry i Macieja Rytczaka.

16 grudnia natomiast zapraszam wszystkich do Olsztyna, bo odbędzie się
Olcamp v13, a naprawdę warto bo będzie o Animacji, Grafice i
Użyteczności. Więcej info mam nadzieję, że już niedługo pojawi się na
http://Olcamp.pl.

Od nowego roku wraz z kilkoma osobami planujemy odwiedzić sporo campów
i wskrzesić ideę OlcampOnTour, także miejcie się na baczności.
Planujemy, gdy tylko nadarzy się okazja oczywiście, odwiedzić
Białystok, Łódź i Gdańsk, a nie wykluczone, że Warszawę i Poznań.
Wszystko zależy od naszego czasu i terminu campów.

Jeśli ktoś ma ochotę zabrać się z nami lub chciałby nas poznać,
pogadać, wypić piwo, to mail me @ bziuum na gmail.

Filed under  //   campy   konferencje   wyjazdy  

Comments [0]

My First Blog Post

Myślę od jakiegoś czasu o kolejnym blogu, szkoda, że poprzednich nie
prowadzę, ale to co bym tam chciał pisał nie pasuje nigdzie indziej.
Tym razem byłoby więcej własnych przemyśleń dotyczących różnych
losowych tematów. Szkoda, że domeny ostatnio nie przedłużyłem. Damn.

Filed under  //   start  

Comments [0]